Dzięki waszym słowom dziewczyny jakoś łatwiej było mi się pozbierać.
Teraz mam wrażenie, że to był taki chwilowy, mentalny dołek.
Już czuję się ok i mam energię do walki.
Od 1 grudnia zaczynam a6w i ćwiczenia na uda.
Na imprezie sylwestrowej nie chcę się wstydzić tego cielska.
Zakładam sobie cel, aby się zmotywować 62 kg do 1 stycznia.
Uda się?
Mam nadzieję że tak.
Wczoraj poszło mi z dietą średnio.
Dziś wieczorem uaktualnię dzisiejszy bilans.
Czytam właśnie Wyznania gejszy.
Zauroczyła mnie ta książka. Jest napisana cudownym, lekkim stylem pisma.
To z rodzaju książek które się "pochłania" a nie czyta.
Ostatnio usłyszałam, że jestem zgrabna.
Sama nie wiem, nie czuję się jakbym była i nie jestem.
Nie lubię tych kłamstw.
Choć wiem że mają na celu polepszenie mojego nastroju.
Wiem że mając 97/98 cm w biodrach nie jest się zgrabnym. Ale co tam uśmiecham się i idę dalej.
Ogółem, często się uśmiecham, więc chyba można rzec, że jestem szczęśliwa.
Pałka z matmy na półrocze, muszę ją poprawić.
Kurde. Nie mam kogo poprosić o pomoc z matmy.
Nie mam kasy na korepetycje.
Świetnie.
Jak tak dalej będzie, to powinnam się zastrzelić.
Muszę zacząć się uczyć.
W tym tygodniu nie było mnie aż 3 dni w szkole bo źle się czułam i miałam gorączkę.
Ważyć się będę co tydzień w pt.
Bo co tydzień powinien być jakikolwiek spadek widoczny na wadze.
Temat prezentacji maturalnej Wielcy kochankowie w literaturze i filmie. Ukaż ich literackie i filmowe kreacje. :)
Wybrałam: Dzieje Tristana i Izoldy, Upiór w operze, Romeo i Julia, Pamiętniki Adama i Ewy.
W tym temacie czuję się jak ryba w wodzie.
"Upiór w operze" to jedna z moich ulubionych książek, którą mogę czytać wiele razy i nigdy mi się nie znudzi.
"Dzieje Tristana i Izoldy" też uwielbiam
Ogółem wszystkie książki, które wybrałam znam i lubię czytać.
Więc chyba dokonałam dobrego wyboru.
W weekend pewnie będę widziała się z chłopakiem.
Boję się w nim zakochać.
Mój poprzedni chłopak, to była pomyłka, ja jak już się zakocham to na zabój.
Po zerwaniu, czułam się wtedy jakby ktoś zabrał mi moje serce i roztrzaskał je na drobniutkie kawałeczki.
Ł. mój były napisał do mnie, że chce porozmawiać (wow napisał to po roku z kawałkiem od zerwania) ale ja nie odpiszę. Jestem teraz z kim innym w związku, nie chcę nawet myśleć o Ł.
Nie wdając się w szczegóły Ł. mnie zdradził, ja nie wybaczam zdrady.
Jestem monogamistką i romantyczką.
Wierzę w miłość do grobu, ba wręcz w miłość pozagrobową.
Moja najlepsza przyjaciółka powiedziała mi, że czegoś takiego nie ma.
Ja wierzę że jest.
Dzięki za to że jesteście i służycie mi poradą i naganą! ;*
Motywacja na dziś:
piątek, 30 listopada 2012
czwartek, 29 listopada 2012
I'm just a little little girl in the big big world. Nothing keeps me there.
Nie włączając się w szczegóły ostatnio moje życie to porażka.
Moja psychika to porażka.
No właśnie.
Jestem w rozsypce, ale nikt tego nie widzi.
Wczoraj jadłam i jadłam.
Dużo.
Zważyłam się dziś rano i co widzę?
64,5kg O_O
LOL już nic nie ogarniam.
Chyba nawet nie chcę.
Nie wiem po co ja żyję.
Nie wiem czego chcę.
I'm starting to hate all world.
I'm starting to hate people.
I'm starting to hurt myself too much.
.
Nie mam sił.
Nie chcę was zawieść.
Czuję się bezwartościowa.
Pomocy, nie ma pomocy.
Jest tylko otchłań, która mnie pochłania.
Moja psychika to porażka.
No właśnie.
Jestem w rozsypce, ale nikt tego nie widzi.
Wczoraj jadłam i jadłam.
Dużo.
Zważyłam się dziś rano i co widzę?
64,5kg O_O
LOL już nic nie ogarniam.
Chyba nawet nie chcę.
Nie wiem po co ja żyję.
Nie wiem czego chcę.
I'm starting to hate all world.
I'm starting to hate people.
I'm starting to hurt myself too much.
.
Nie mam sił.
Nie chcę was zawieść.
Czuję się bezwartościowa.
Pomocy, nie ma pomocy.
Jest tylko otchłań, która mnie pochłania.
wtorek, 27 listopada 2012
I was drowning in my tears...
Nie wiem co wczoraj mnie napadło.
Czułam się źle, gruba i głupia.
Wieczorem, jak byłam sama...płakałam.
Bez większego powodu, po prostu czułam się smutna i samotna.
Mam chłopaka, rodzinę, mnóstwo przyjaciół a czuję się taka pusta w środku jakbym nie miała serca tylko wielką, ciemną otchłań, która powoli mnie pochłania i niszczy.
Samotność i smutek ostatnio mi towarzyszą, milczące i niszczące mnie uczucia.
Na dodatek zaczęłam się angażować w ten związek, chyba się zauroczyłam, przeraża mnie to, bo poprzedni mój chłopak bardzo mnie zranił. Bardzo się boję, że znowu może tak być.
Nie wiem co robić.
Bilans, coś z 700 kcal było.
Ale czułam się taka słaba.
Przez tą gorączkę, poczułam się bardzo osłabiona.
Boże, kiedy ja się ogarnę?
Waga stoi i nie rusza się.
Ale jakoś tak się nie przejmuję.
Co do zielonej herbaty, to naprawdę ją wam polecam dziewczyny, jest super! :))
NO i stronka z naturalnymi produktami wspomagającymi odchudzanie:
Produkty wspomagające odchudzanie. Włącz je do diety! Glamki.pl
Osobiście, twierdzą że ostra papryka jest świetna! Naprawdę.
Trzymajcie się ;*
I dziękuję za wasze komentarze i za to, że jesteście!
Dajecie mi mnóstwo siły.
Naprawdę. :)
Motywacja na dziś:
Czułam się źle, gruba i głupia.
Wieczorem, jak byłam sama...płakałam.
Bez większego powodu, po prostu czułam się smutna i samotna.
Mam chłopaka, rodzinę, mnóstwo przyjaciół a czuję się taka pusta w środku jakbym nie miała serca tylko wielką, ciemną otchłań, która powoli mnie pochłania i niszczy.
Samotność i smutek ostatnio mi towarzyszą, milczące i niszczące mnie uczucia.
Na dodatek zaczęłam się angażować w ten związek, chyba się zauroczyłam, przeraża mnie to, bo poprzedni mój chłopak bardzo mnie zranił. Bardzo się boję, że znowu może tak być.
Nie wiem co robić.
Bilans, coś z 700 kcal było.
Ale czułam się taka słaba.
Przez tą gorączkę, poczułam się bardzo osłabiona.
Boże, kiedy ja się ogarnę?
Waga stoi i nie rusza się.
Ale jakoś tak się nie przejmuję.
Co do zielonej herbaty, to naprawdę ją wam polecam dziewczyny, jest super! :))
NO i stronka z naturalnymi produktami wspomagającymi odchudzanie:
Produkty wspomagające odchudzanie. Włącz je do diety! Glamki.pl
Osobiście, twierdzą że ostra papryka jest świetna! Naprawdę.
Trzymajcie się ;*
I dziękuję za wasze komentarze i za to, że jesteście!
Dajecie mi mnóstwo siły.
Naprawdę. :)
Motywacja na dziś:
poniedziałek, 26 listopada 2012
Yesterday was ordinary like always.
Dzień jak dzień.
Dużo chodziłam po mieście z 5 lub 6 godzin.
Rano czułam się ok, ale jak wróciłam to miałam straszny ból głowy, okazało się że mam 38 stopni z kreskami więc nie idę dziś do szkoły.
Chłopak powiedział, że i tak chce mnie odwiedzić i trochę mną zaopiekować w chorobie. :)
Oby się te wsparcie nie wiązało z jedzeniem.
Jestem jakaś taka zmęczona... sobą.... nie wiem jak to wytłumaczyć.
Wczoraj zjadłam na śniadanie trochę warzywek i kromkę chleba razowego bez niczego, 50 gram chipsów paprykowych (moja przyjaciółka kupiła, ale ja zjadłam malutko) no i 2 jabłka. Bilans nie imponujący, nawet powiedziałabym że okropny ale co tam.
Samopoczucie i moja samoocena są okropne, ale jak zwykle gram i gram mam wrażenie, że udaję kogoś kim nie jestem.
Udaję że wszystko jest ok, a tak naprawdę płaczę przez sen i mam wrażenie że jestem nikim.
Przypomniałam sobie swój pobyt w szpitalu i okres chudości.
Zrobiło mi się przykro i smutno, ale przede wszystkim czułam się upokorzona i nieszczęśliwa.
Patrząc na swe ciało, poczułam niesmak i obrzydzenie i myśl: "Czemu ja jestem taką beznadziejną bryłą mięcha?" Nie wiem czemu tak się czuję, może to wszystko, to za dużo. Tzn. matura, zaliczenia,choroba...
Dumna jestem z tego że wczoraj mama dała mi pączka i donuta (które uwielbiam) a ja oddałam to siostrze, zamiast zjeść.
Zaczęłam do warzywek dodawać sos z papryczek, bo one działają stymulująco na spalanie tkanki tłuszczowej i piję zieloną herbatę bo spala dodatkowo 100 kcal dziennie.
Mam ochotę na dietę chałwową, ale to jak będę miała jakiekolwiek pieniądze, bo ostatnio jest cienko.
Chyba oszalałam dziś, bo wrzucam zdjęcie swoich grubych ud, tylko proszę nie wymiotować.
Jest bardzo źle, prawda?
Wiem o tym, czuję się meeega gruba.
Ale wrzucenie tych ohydnych zdjęć motywuje mnie do schudnięcia.
Muszę się wziąć za siebie i zmierzać dalej, będzie dobrze na pewno.
Schudnę.
Motywacje na dziś:
Dużo chodziłam po mieście z 5 lub 6 godzin.
Rano czułam się ok, ale jak wróciłam to miałam straszny ból głowy, okazało się że mam 38 stopni z kreskami więc nie idę dziś do szkoły.
Chłopak powiedział, że i tak chce mnie odwiedzić i trochę mną zaopiekować w chorobie. :)
Oby się te wsparcie nie wiązało z jedzeniem.
Jestem jakaś taka zmęczona... sobą.... nie wiem jak to wytłumaczyć.
Wczoraj zjadłam na śniadanie trochę warzywek i kromkę chleba razowego bez niczego, 50 gram chipsów paprykowych (moja przyjaciółka kupiła, ale ja zjadłam malutko) no i 2 jabłka. Bilans nie imponujący, nawet powiedziałabym że okropny ale co tam.
Samopoczucie i moja samoocena są okropne, ale jak zwykle gram i gram mam wrażenie, że udaję kogoś kim nie jestem.
Udaję że wszystko jest ok, a tak naprawdę płaczę przez sen i mam wrażenie że jestem nikim.
Przypomniałam sobie swój pobyt w szpitalu i okres chudości.
Zrobiło mi się przykro i smutno, ale przede wszystkim czułam się upokorzona i nieszczęśliwa.
Patrząc na swe ciało, poczułam niesmak i obrzydzenie i myśl: "Czemu ja jestem taką beznadziejną bryłą mięcha?" Nie wiem czemu tak się czuję, może to wszystko, to za dużo. Tzn. matura, zaliczenia,choroba...
Dumna jestem z tego że wczoraj mama dała mi pączka i donuta (które uwielbiam) a ja oddałam to siostrze, zamiast zjeść.
Zaczęłam do warzywek dodawać sos z papryczek, bo one działają stymulująco na spalanie tkanki tłuszczowej i piję zieloną herbatę bo spala dodatkowo 100 kcal dziennie.
Mam ochotę na dietę chałwową, ale to jak będę miała jakiekolwiek pieniądze, bo ostatnio jest cienko.
Chyba oszalałam dziś, bo wrzucam zdjęcie swoich grubych ud, tylko proszę nie wymiotować.
Jest bardzo źle, prawda?
Wiem o tym, czuję się meeega gruba.
Ale wrzucenie tych ohydnych zdjęć motywuje mnie do schudnięcia.
Muszę się wziąć za siebie i zmierzać dalej, będzie dobrze na pewno.
Schudnę.
Motywacje na dziś:
sobota, 24 listopada 2012
I eat too much, because my weight is still too big...
Dietowo?
Nigdy nie przekraczam 1000 kcal, jem zdrowo choć wczoraj wpadły mi w bilans 2 ciastka z czego dumna nie jestem.
1 jeżyk z advocatem-poczęstowała mnie moja przyjaciółka i głupio by było mi odmówić, drugie ciastko to delicja którą usiłowała mi dać moja urocza 5 letnia siostrzyczka a ja chciałam zrobić jej przyjemność, więc jej podziękowałam i ją zjadłam...
Ogółem wczorajszy bilans mieści się w 1000 kcal.
Ale gorzej z ćwiczeniami, jestem przeziębiona i nie mam siły ćwiczyć.
Dzisiaj pewnie spotkam się z chłopakiem i dojdzie jakiś alko do bilansu.
Wczoraj byłam na spacerze z siostrą, ładnie się ubrałam.
Rozśmieszyło mnie to że zaczepiali mnie faceci, jakbym była nie wiadomo jaką laską...
Naprawdę piękna nie jestem, ani chuda.
Ale odkąd pamiętam miałam powodzenie wśród chłopców, w sumie sama nie wiem czemu.
Bardzo łatwo nawiązuję kontakty i dużo się uśmiecham, bo wiem że smutek nie pomaga w osiągnięciu celów. Może to sprawia, że wydaję się ludziom sympatyczna, sama nie wiem....
Trzeba dawać z siebie wszystko i schudnąć!
Dzisiejszy bilans uaktualnię wieczorem.
! Dzisiejsze pożywienie:
1x bułka pszenna
1x jabłko
1x piwo
Motywacje na dziś :) :
Nigdy nie przekraczam 1000 kcal, jem zdrowo choć wczoraj wpadły mi w bilans 2 ciastka z czego dumna nie jestem.
1 jeżyk z advocatem-poczęstowała mnie moja przyjaciółka i głupio by było mi odmówić, drugie ciastko to delicja którą usiłowała mi dać moja urocza 5 letnia siostrzyczka a ja chciałam zrobić jej przyjemność, więc jej podziękowałam i ją zjadłam...
Ogółem wczorajszy bilans mieści się w 1000 kcal.
Ale gorzej z ćwiczeniami, jestem przeziębiona i nie mam siły ćwiczyć.
Dzisiaj pewnie spotkam się z chłopakiem i dojdzie jakiś alko do bilansu.
Wczoraj byłam na spacerze z siostrą, ładnie się ubrałam.
Rozśmieszyło mnie to że zaczepiali mnie faceci, jakbym była nie wiadomo jaką laską...
Naprawdę piękna nie jestem, ani chuda.
Ale odkąd pamiętam miałam powodzenie wśród chłopców, w sumie sama nie wiem czemu.
Bardzo łatwo nawiązuję kontakty i dużo się uśmiecham, bo wiem że smutek nie pomaga w osiągnięciu celów. Może to sprawia, że wydaję się ludziom sympatyczna, sama nie wiem....
Trzeba dawać z siebie wszystko i schudnąć!
Dzisiejszy bilans uaktualnię wieczorem.
! Dzisiejsze pożywienie:
1x bułka pszenna
1x jabłko
1x piwo
Motywacje na dziś :) :
poniedziałek, 19 listopada 2012
When I see my body, I want to cry...
Wcześnie dziś piszę, ale uaktualnię wpis na bloga bilansem z całego dnia, dzisiaj wieczorem.
*Bilans ostateczny 600 kcal...
Ogólnie, jakoś mam źle ustawioną strefę czasową na blogu.
Tak naprawdę jest poniedziałek godzina 06:32 a tu mi się wyświetla niedziela... O_O
Tak naprawdę jest poniedziałek godzina 06:32 a tu mi się wyświetla niedziela... O_O
Ostatnio nie mogę na siebie patrzeć.
Całe moje ciało zdaje mi się być wieeelkim tłuszczem, brzydzi mnie to.
W lustrze widzę osobę otyłą i nieatrakcyjną, brzydką i co najokropniejsze tłustą.
Chyba ana zaczyna pukać do moich drzwi, zdaję sobie z tego sprawę.
Wczoraj po tym co zjadłam chciałam wymiotować.
To powoli mnie przerasta, te ciało jest za grube, mam wrażenie że wyglądam jakbym warzyła ze 100 kg! O_O
Za plus mogę wziąć to, że zaakceptowałam siebie w końcu, dojrzałam w sobie zalety i nawet polubiłam siebie.
Zaakceptowałam to kim jestem, ale chcę się zmienić, chcę schudnąć.
Patrzenie w lustro, jest dla mnie jak kara.
Dziś jak na razie śniadanie 2 wafle ryżowe, jeden z pieczarką i 2 plasterkami pomidora, drugi cienko posmarowany dżemem (bez masła oczywiście!) i kawa.
Pewnie dojdzie do tego obiad, może kolacja.
Aha no i z tym chłopakiem którego lubię zaczęłam chodzić.
Jakoś tak w jego towarzystwie czuję się dobrze i dużo się śmieję.
Ja otwarcie powiedziałam mu że jestem na diecie.
Nie zmusza mnie do jedzenia ani nic. Ale mówi że dla niego jestem bardzo ładna i nie powinnam się odchudzać, mimo to nie wtrąca się w mój sposób odżywiania co mnie cieszy.
Mądrze z mojej strony, że prawie wogóle się nie uczę... -.-
Wczoraj byłam w domu po 20, pomagałam mojej najlepszej przyjaciółce w angielskim.
Jak od niej wracałam spotkałam Go i chyba faktycznie się zakochałam, bo ucieszyłam się na jego widok.
W sumie brakowało mi tego uczucia czyjejś bliskości i akceptacji.
Wszystko jakoś się ułoży.
Musi.
+schudłam nieco, ważyłam się dziś było 65,2 kg :)
Zjadłam obiad 4 wafle ryżowe z 2 plasterkami pomidora, 1 pieczarką i 1 liściem sałaty w sumie wyszło mi w bilansie około 300 kcal...
Ale pewnie coś do tego dojdzie.
Jutro matura próbna z j.polskiego aż 170 minut. Mam nadzieję że pójdzie mi znośnie...
On lubi sobie czasem popić, naczy mój chłopak.
Trochę mnie to obawia.
Mam nadzieję że nie lubi tego ZA bardzo.
+schudłam nieco, ważyłam się dziś było 65,2 kg :)
Zjadłam obiad 4 wafle ryżowe z 2 plasterkami pomidora, 1 pieczarką i 1 liściem sałaty w sumie wyszło mi w bilansie około 300 kcal...
Ale pewnie coś do tego dojdzie.
Jutro matura próbna z j.polskiego aż 170 minut. Mam nadzieję że pójdzie mi znośnie...
On lubi sobie czasem popić, naczy mój chłopak.
Trochę mnie to obawia.
Mam nadzieję że nie lubi tego ZA bardzo.
*Bilans ostateczny 600 kcal...
A tak apropo uwielbiam Emmę Watson, lubię jej grę aktorską. :)
Jest naprawdę ładną dziewczyną, nie jakąś chudą ale szczupłą.
I must pull myself together and fight !
niedziela, 18 listopada 2012
It's pretty normal to have a bad day....
Dziś jestem zupełnie wykończona...
Jedyna rzecz na + to to że poszłam dziś biegać i jestem z tego dumna, bo mnięło trochę czasu zanim się do tego przemogłam.
Dietowo, beznadziejnie...
*Śniadanie:
-2x wafel rzyżowy + 4 x plasterek pomidora
-1x banan
*Obiad:
-4 x w ryżowy (każdy z czymś)
-mała miseczka kukurydzy (około pół puszki)
*W sumie: dużo za dużo kalorii...
Nie jestem zadowolona, ale przynajmniej biegałam.
Czuję się dziś taka zdołowana, w sumie sama nie wiem dlaczego...
Oby jakoś przeżyć ten dzień i jakoś dać radę dalej.
Jedyna rzecz na + to to że poszłam dziś biegać i jestem z tego dumna, bo mnięło trochę czasu zanim się do tego przemogłam.
Dietowo, beznadziejnie...
*Śniadanie:
-2x wafel rzyżowy + 4 x plasterek pomidora
-1x banan
*Obiad:
-4 x w ryżowy (każdy z czymś)
-mała miseczka kukurydzy (około pół puszki)
*W sumie: dużo za dużo kalorii...
Nie jestem zadowolona, ale przynajmniej biegałam.
Czuję się dziś taka zdołowana, w sumie sama nie wiem dlaczego...
Oby jakoś przeżyć ten dzień i jakoś dać radę dalej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















.jpg)

